Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #187

Uncanny X-Men #187

Uncanny X-Men #187

"Wraithkill"

Postacie
Streszczenie

Jest przemoczona do suchej nitki, ale nie obchodzi ją to. Storm chce się tylko znaleźć jak najdalej od budynku Eagle Plaza i jego gospodarza. Nie ogląda się za siebie i dlatego nie zauważa błysku światła na parterze i materializującej się tam istoty - przedstawicielki rasy Mrocznych Zjaw. Jej zadaniem jest zbadanie zabezpieczeń budynku. Lasery zmieniają ją w popiół w kilka sekund. Do uszu Ororo dociera sygnał alarmu, jednak poza tym w okolicy Eagle Plaza nie widać niczego niezwykłego. Do drzwi budynku podchodzi kilkoro ludzi w długich płaszczach. Przedstawiają się strażnikowi jako agenci FBI, mający zapewnić Forge'owi dodatkową ochronę. Gdy tylko ten wpuszcza ich do środka, jedna z agentek przybiera swoją prawdziwą formę Zjawy. Jej długi język wbija się w czaszkę stróża, momentalnie zmieniając jego ciało w kałużę szlamu. Zjawa przejmuje jego postać, razem z całą wiedzą i wszystkimi wspomnieniami. Czujniki nie reagują, kiedy fałszywy strażnik przebiega przez hol i podchodzi do konsoli sterującej systemami ochronnymi. W samą porę by odebrać telefon od zaniepokojonego Forge'a. Uspokaja go, że alarm był wywołany przypadkowym spięciem. Jednocześnie informuje swoje siostry, że właśnie wyłączył wszystkie systemy budynku poniżej domu Twórcy. Droga do niego jest wolna.

 

Na zewnątrz Ororo stara się przez strugi deszczu dojrzeć, co dzieje przy wejściu. Nagle wyczuwa za sobą czyjąś obecność. Odwraca się w samą porę by dojrzeć atakującą ją Mroczną Zjawę. Obcy chwyta ją, szykując się do wbicia swego języka. Storm uwalnia się zręcznym kopniakiem i rzuca do ucieczki. Biegnie w kierunku budynku Forge'a, koszem na śmieci wybija szybę i wbiega do środka. Zjawa podąża za nią. Ororo odnajduje to co pozostało ze strażnika. Podnosi należący do niego pistolet i strzela w napastnika do wypróżnienia magazynka. Potwór, choć ciężko ranny, nadal zmierza ku niej. Nagle kula ugadza go śmiertelnie w tył głowy i bestia rozpada się na strzępy. Wycierając się z wstrętnej posoki, Ororo wita swego wybawcę - szamana Naze'a, który właśnie powrócił do swego ucznia. Kobieta domyśla się, że inne postacie, które weszły do budynku również są Zjawami dybiącymi na życie Forge'a. Naze stwierdza, że wyjaśnia to sen, który zmusił go do powrotu tutaj - o orle zaatakowanym we własnym gnieździe przez fałszywych przyjaciół. Prosi ją, by pomogła mu ocalić Twórcę, gdyż jest on jedyną nadzieją swego ludu.


Na górze Forge odbiera telefon od Ororo właśnie w chwili, gdy jedna grupa Zjaw wbiega do jego domu po schodach a druga atakuje z powietrza. Dowiadując się o tym, Storm niechętnie stwierdza, że będą musieli mu pomóc osobiście. Naze mówi, że sądząc po tym jak jej idzie z bronią, mają duże szanse. Ororo przypomina sobie Wolverine'a, który nauczył ją strzelać. Wyjaśniał, że jest to ostatnia rzecz jakiej wrogowie mogą się po niej spodziewać. Przyznaje Naze'owi, że nie lubi Forge'a, ale i tak chce mu pomóc. W myślach dodaje, że jego los będzie zależał tylko od niej. Storm rusza przodem, otwierając górny właz w kabinie nieczynnej windy i wchodząc do szybu. Tu atakuje ją pozostawiony przez Zjawy strażnik - Piekielny Pies, zdolny zakłócać funkcje życiowe istot fazując przez nie. Dokładnie to czyni z zaskoczoną Ororo. Kiedy jednak zamierza ją dobić, Naze ponownie ratuje jej życie, zabijając go ze swojej strzelby. Z górnego wyjścia dostrzega ich jeden z obcych i puszcza wiązkę magicznego ognia. Jeden z pocisków przecina linę windy. Kabel owija kostki Storm i opadająca przeciwwaga zaczyna ciągnąć ją do góry. Wiedząc, że ma sekundy zanim rozbije się o dach szybu, Ororo wypuszcza pistolet i chwyta ręką za linę, rozluźniając jej uchwyt na nogach i uwalniając je. W ostatniej chwili puszcza kabel i chwyta się metalowego występu. Znowu, jak w Japonii, czuje przyjemność z igrania ze śmiercią. Jest w najwyższej kondygnacji szybu. Nie widząc śladu Zjaw ani Naze'a, zastanawia się co robić dalej.


Szaman wjeżdża do góry windą, puszczoną w ruch przez opadającą przeciwwagę. Korytarz jest czysty i Naze rusza nim w kierunku apartamentów Forge'a. Działa tu tylko awaryjne zasilanie, ktoś uszkodził generatory. Ciemność nie ukrywa przed jego wyostrzonymi zmysłami obecności Zjawy za drzwiami. Trafia ją po ciemku i słysząc śmiertelny jęk wznosi okrzyk bojowy.


Storm otwiera drzwi prowadzące na dach. Ku jej zdumieniu ulewa zmieniła się w śnieżną zamieć, co w tym klimacie nie zdarza się nawet zimą. Nieuwagę wykorzystuje podążająca za nią Zjawa w towarzystwie Piekielnego Psa. Choć zimno poważnie osłabia obcego, jego magia powala Storm na śnieg. Zjawa każe swemu Psu dokończyć dzieła. Ororo chwyta leżącą na ziemi rurkę i ogłusza napastnika, jednak szybko wypuszcza broń, czując jak jej dłoń przymarza do metalu. Pies rzuca się na nią w przedśmiertnym spaźmie i Ororo z trudnością zachowuje równowagę, balansując na krawędzi dachu. Drżąc ze straszliwego zimna, kobieta próbuje dowlec się do środka. Wyrzuca sobie, że była zbyt zależna od swoich mocy. Nagle ponownie atakuje ją Zjawa, ale zimno jest dla niej jeszcze bardziej zabójcze niż dla ludzi i Ororo wyrywa się. Wbiega do szybu i zamyka drzwi. Silne początkowo stukanie obcego słabnie i Storm uświadamia sobie, że właśnie zabiła go z zimną krwią. Jej wyrzuty sumienia przerywa nagły psychiczny atak. Czuje myśli swoje, Forge'a, Naze'a, Zjawy i jeszcze innej istoty, ani człowieka ani obcego, potężnego i złośliwego bytu. Czuje radość tej dziwnej istoty, kiedy otwiera drogę dla chaosu, wywracając jej duszę na drugą stronę. Chwieje się pod tym atakiem, wiedząc że Forge odczuwa go jeszcze mocniej.


Widząc nagłą słabość swej ofiary, Mroczne Zjawy rzucają się na Twórcę. Jednak choć on jest bezbronny, jego urządzenia szatkują napastników na kawałki, podczas gdy ich magia nie działa na mechanizmy.


Forge podnosi się, słysząc głos Storm. Zabrania się jej zbliżyć, dopóki jego skaner nie potwierdza, że jest człowiekiem. Po badaniu Ororo pyta, co ich przed chwilą zaatakowało, jednak Twórca zapewnia o swojej ignorancji. Storm jest pewna, że kłamie, jednak decyduje się dotrzymać obietnicy danej Naze'owi i ocalić go. W jakiś sposób wyczuwa grupę niewidzialnych napastników i strzałem usuwa ich kamuflaż. Forge otwiera ogień do jednego z obcych, jednak ten blokuje go magiczną tarczą. Tymczasem inna Zjawa stwarza iluzję, zamieniając się wyglądem z Ororo. Mimo to Forge zabija prawdziwego wroga. Tłumaczy Storm, że poznał prawdę przywołując dawno odrzucone zdolności. Zrobił to tylko ze względu na nią. Dołącza do nich Naze, cały i zdrowy, co wywołuje wątpliwości Forge'a, gdyż to szaman musiał paść ofiarą ataku tajemniczej istoty. Nie ma czasu na dziwienie się, ponieważ przez dach wpadają posiłki w postaci Rogue i Colossusa [znaleźli ich dzięki informacjom z pamięci Val Cooper]. Czwórka mutantów rusza schodami do kolejnego pomieszczenia, które okazuje się być wypełnione po brzegi siłami Zjaw. Tylko Forge zdaje sobie sprawę, że w większości to iluzja mająca ich przestraszyć.


Naze stoi pośrodku najświętszego sanktuarium Forge'a, ośrodka jego mocy magicznej. Ocenia ją jako niezrównaną i nazywa Twórcę głupcem, skoro boi się z niej korzystać. Zaczyna pobierać moc.


Pole bitwy. Jedna ze Zjaw przyciska swój język do pancerza Colossusa i Peter czuje zaczynające drążyć jego czaszkę kwasy. Olbrzymim wysiłkiem odpycha obcego od siebie a Storm dobija go swoim pistoletem. Dopiero teraz przyjaciele Ororo dostrzegają, że nie może ona używać swych mocy. Tymczasem coś wywołuje popłoch wśród Zjaw. To Forge przywołał hologramy ich śmiertelnych wrogów Roma i Starshine. Obcy kierują wszystkie swoje energie w kierunku fałszywego zagrożenia, odwracając uwagę od Twórcy. Ich iluzje znikają i Forge zabija pozostałych prawdziwych. Wygląda na to, że bitwa się zakończyła. Storm pyta, gdzie jest Naze. Za ich plecami osnowa rzeczywistości pęka na moment, wypuszczając stadko prawdziwych, żarłocznych demonów, które znienacka rzucają się na czwórkę mutantów.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men #187

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.