Avalon » Serie komiksowe » World War Hulk » World War Hulk #1

World War Hulk #1

World War Hulk #1

Part 1 of 5

Zapowiedź

Monstrualny, letni festiwal masakry Marvela zaczyna się! Wysłany prze Illuminati na dziką planetę Sakaar, Hulk wściekał się, krwawił i podbijał ją przez ostatni rok na łamach "Planety Hulk" przebywając całą drogę od niewolnika, poprzez gladiatora, aż do króla. Teraz Hulk powraca na Ziemię, żeby dokonać straszliwej zemsty na Iron Manie, Mr. Fantasticu, Dr. Strange oraz Black Boltcie i każdym kto stanie mu na drodze. Silniejszy niż kiedykolwiek, razem ze swoimi towarzyszami gladiatorami, z którymi łączy go przymierze i opanowany przez niewyobrażalną, dziką i czystą złość, Hulk może po prostu rozedrzeć tę głupią planetę na strzępy. Ta epicka opowieść o nieokiełznanym gniewie rozpoczyna się numerem podwójnej grubości!

Cytat

Hulk do Black Bolta: "I didn't come here for a whisper. I wanna hear you scream."

Streszczenie

Oto opowieść o Hulku. O potworze, który spadł z nieba na dziką planetę Sakaar, na świat pełen innych potworów. Jednak, podczas gdy one nabijały go na włócznie, przypalały i pożerały jego własne ciało, on nigdy nie zapomniał o tych prawdziwych potworach. O marnych ludzikach, którzy go tam wysłali. Iron Man, Mr. Fantastic, Dr. Strange oraz Black Bolt. To oni wystrzelili go w kosmos. Myśleli, że w ten sposób ratują swój świat. Myśleli, że pozbyli się go raz i na zawsze, że tam zginie. Ale on przeżył. Ponieważ jest Zieloną Blizną, Pełnym Złości, Niszczycielem Światów... Ponieważ jest HULKIEM! I on wraca teraz do domu.

Kosmos, ostateczna granica. Wielki, kamienny statek właśnie przebija się przez pas planetoid okalających wewnętrzne planety naszego układu słonecznego. Na jego pokładzie stoi samotnie Hulk i wyładowuje swój gniew na niewinnych ciałach niebieskich rozcierając je potężnymi ciosami kolejno w pył.

Cheyenne, Wyoming. Północnoamerykańska baza obrony przestrzeni powietrznej. Dwoje pracowników prowadzących nasłuch radarowy przestrzeni kosmicznej urozmaica sobie kolejny nudny dzień wesołą konwersacją. Nagle jeden z nich, kobieta, zauważa coś na radarze i szybko wzywa swojego kolegę. Ten od niechcenia uspokaja swoją młodszą stażem, blond współpracownicę, robiąc sobie z niej lekkie żarty. To tylko Księżyc i nie ma powodów do paniki. Jednak ta upiera się, że jednak przed chwilą coś widziała. Coś wielkiego.

Tymczasem, po mrocznej stronie Księżyca. Hulk zeskoczył z kamiennego statku tuż pod mury miasta Atillan tworząc wielki krater i wzbudzając tumany kurzu. Na spotkanie wyszedł mu lider Inhumans, Black Bolt, a towarzysząca mu Medusa przemówiła w jego imieniu. Hulk nie powinien tu przychodzić bez zapowiedzi i nie powinien atakować jej małżonka. Zielony olbrzym już raz starł się z Black Boltem i powinien wiedzieć, jak to może się dla niego skończyć. Jednak Hulk nie przyszedł tu rozmawiać. Bez namysłu rzucił się na Bolta, chwycił go za ręce i rozciągnął przed sobą niczym szmacianą lalkę. Wtedy władca Inhumans otworzył lekko usta i wyszeptał tylko jedno słowo – "dość". To wystarczyło, aby obedrzeć zielonego olbrzyma ze skóry oraz mięsa i przeciągnąć jego ciałem po sporej powierzchni Księżyca. Black Bolt miał już wracać do Atillanu, gdy zza pleców usłyszał wściekłe krzyki Hulka, że nie przyszedł tu po sam szept, ale chce usłyszeć jego wrzask. Kiedy władca Inhumans odwrócił się w stronę Hulka, ten już, zupełnie wyleczony, z powrotem szarżował na niego.

Ponownie północnoamerykańska baza obrony przestrzeni powietrznej. Tym razem nie ma już żartów, a jest pełna mobilizacja. Radary definitywnie coś wychwyciły. Po potężnej eksplozji na Księżycu, coś wielkiego zaczęło lecieć w stronę Ziemi. Wtedy stracono sygnał ze wszystkich satelitów. Będący w Waszyngtonie Stark otrzymywał te wszystkie informacje na bieżąco i próbował uzyskać zgodę od prezydenta na jakąkolwiek kontrreakcję, ale było już za późno.

Wielki kamienny statek wszedł w atmosferę ziemską i wyłonił się z mroków nieboskłonu, tuż nad Nowym Yorkiem, wywołując panikę wśród mieszkańców. Wtedy na samym środku Times Square wyświetlił się wielki holograficzny obraz Hulka. Zielony olbrzym rozpoczął wygłaszać swoje orędzie. Przybył tu szukać zemsty, a podczas gdy mówił, na wszystkich odbiornikach telewizyjnych, na całym świecie, ukazał się przekaz od Illuminati, ten sam, który zobaczył przed wystrzeleniem w kosmos. To mają być bohaterowie? To zwykłe potwory, które zniszczyły Hulkowi życie. Teraz przyszedł na nich czas. Hulk ma zamiar zrównać Nowy York z ziemią, ale daje mieszkańcom 24 godziny na ewakuację. A gdy ten czas minie, chce widzieć Iron Mana, Mr. Fantastica i doktora Strange. Jednak, gdy ich tu nie będzie po upływie tego terminu, zielony olbrzym ma zamiar z nimi, jak i z całą planetą, zrobić to, co z Black Boltem. Wtedy w kamiennym statku otworzył się właz i wyszedł z niego Hulk, wlokąc za sobą zmasakrowane ciało władcy Inhumans. Zielony goliat podniósł je wysoko do góry, wystawiając na publiczny pokaz, poczym wrócił do statku zabierając ciało Bolta ze sobą.

Tymczasem, Stark przybrał już zbroję Iron Mana i leci w kierunku przestrzeni kosmicznej. Jednocześnie kontaktuje się z centrum dowodzenia antykryzysowego i oznajmia, że ma zamiar odzyskać kontrolę nad kilkoma satelitami. Już w czasie lotu próbuje dostać się do ich głównego rdzenia i przeprogramować je od podstaw, instalując jednocześnie zapory antywirusowe. Arch-E kontrolujący obecnie satelity z kamiennego statku jest zaskoczony możliwościami technologicznymi Iron Mana, ale mimo wszystko to nic dla niego. Szybko przeprogramował je, a połączony z nimi Stark odczuł to niczym potężne uderzenie w głowę. Iron Man dryfuje z potworną migreną w przestrzeni kosmicznej, przygotowując się ze swoimi ludźmi do kolejnego cybernetycznego ataku, gdy przed nim ukazuje się astralna postać doktora Strange. Stephen mówi mu, żeby przestał marnować czas, skoro Black Bolt nie powstrzymał Hulka, to nic nie będzie w stanie. Mają tylko 24 godziny na ewakuację Nowego Yorku, więc doktor deklaruje, że jego New Avengers pomogą w tym, jeśli dojdzie do tymczasowego zawieszenia broni w sporze rejestracyjnym. Iron Man zgadza się, mówi też, że przywróci zabrane statusy nie zarejestrowanym superbohaterom na czas kryzysu, jednak chce, aby Strange spróbował użyć swojej magii i odesłał stąd Hulka. Stephen odmawia, jego zdaniem to nic nie da, zielony olbrzym i tak wróci, pewnie jaszcze bardziej wściekły niż jest teraz. Illuminati stworzyli ten problem i teraz sami muszą go rozwiązać. Zostało im trochę czasu na przygotowania na spotkanie z Hulkiem, doktor Strange już to robi i radzi to samo Tony'emu.

Czterdzieści siedem minut później, północne Vermont, mały domek na odludziu. Mieszka tam teraz Robert Reynolds, a odizolowanie od zgiełku wielkomiejskiego życia jest częścią jego terapii. Odwiedzili go Iron Man oraz Mr. Fantastic i chcą, aby Sentry im pomógł powstrzymać Hulka. Reynolds jednak waha się, zielony olbrzym jest przyjacielem Sentry'ego, a gdy ostatnim razem się spotkali, to czający się wewnątrz niego Void połamał Hulkowi wszystkie kości. W końcu Reynolds dał się namówić i przemienił się w Sentry'ego. Wtedy Iron Manowi oraz Mr. Fantasticowi wyraźnie spadł kamień z serca. Obaj zadowoleni, że zyskali potężnego sojusznika, ruszyli do wyjścia. Wtedy Sentry ich zatrzymał i z całą stanowczością zażądał wyjaśnień.

Nowy York. Ewakuacja ludności trwa w najlepsze. Nadzorują ją odziały S.H.I.E.L.D. oraz superbohaterowie, zarówno ci zarejestrowani, jak i ci wyjęci obecnie spod prawa. Nie wszyscy mieszkańcy chcą opuszczać swoje domostwa, ale dzięki sile perswazji She-Hulk robią to. Mijają kolejne godziny, a miasto powoli pustoszeje, jedynie od czasu do czasu przeleci jakiś statek S.H.I.E.L.D. puszczający przez megafony różnorakie ogłoszenia i alerty. Bohaterowie oraz nowojorski sztab antykryzysowy zebrali się w jednym miejscu. To nie do wiary, ale udało im się ewakuować to około ośmiomilionowe miasto w przeciągu jednego dnia. Tylko, co teraz? Wtedy na horyzoncie pojawił się jasny, świecący punkt. Wszyscy spodziewali się Sentry'ego, bo tylko on jest wystarczająco silny, aby tu coś zaradzić, jednak ku niezadowoleniu Spider-Mana okazało się, że to Iron Man. Tony specjalnie na tę okazję przywdział swoją najpotężniejszą zbroję, której grubość pancerza można było liczyć w dziesiątkach centymetrów. Nim cokolwiek zdołano ustalić, pajęczy zmysł Parkera zaczął wariować. Iron Man zdołał tylko wykrzyczeć, by nikt nie wtrącał się do tej walki. Właz w kamiennym statku ponownie się otworzył. Hulk wyszedł na zewnątrz. Zaczęło się.

Hulk rzucił się ze statku wprost na nadlatującego Iron Mana. Obaj zderzyli się w powietrzu z tak potworną siłą, że powstała fala uderzeniowa powybijała wszystkie szyby w okolicy i poprzesuwała wszystko, co nie było na stałe umocowane do podłoża. Spadając w dół, nieustannie obkładali się potężnymi razami, od których wszystko aż się trzęsło. W końcu, gdy uderzyli o ziemię, Iron Man wysunął z rękawicy kolec, podobny do tego, jakim wprowadził nanoboty do ciała She-Hulk, tylko o wiele większy, i wbił go Hulkowi w tył głowy.

Tymczasem, telewizyjne helikoptery transmitujące tą walkę na cały świat, otrzymały przekaz głosowy, w którym Tony Stark wyznaje wszystko, co zrobił i zdradza intencje, które nim kierowały. Tak, to on wystrzelił Hulka w kosmos i jeśli ktoś chce obwiniać kogoś za jego powrót, to powinien obwiniać niego. Ale trzeba pamiętać, że zrobił to dla dobra ludzkości. Stark bierze też pełną odpowiedzialność za to, co stanie się teraz, a z jego słów można wyczytać, że zamierza zabić Hulka. Transmisja idzie na cały świat. Obrazy ze starcia dwóch mocarzy obarczone komentarzem Starka przyciągają uwagę widzów. I nieważne, czy to owalny gabinet w Waszyngtonie, kasyno w Las Vegas, w którym akurat znajduje się Rick Jones, czy stadion w Texasie, dzisiejszego wieczoru cała Ameryka kibicuje swojemu bohaterowi, Iron Manowi.

Hulk nieco oszołomiony i przyćmiony działaniem nanobotów dał zepchnąć się do defensywy. Iron Man niemiłosiernie go teraz obijał, rzucając nim po całym mieście. Aż w końcu rzucił go na niezamieszkałe tereny. Wtedy nadleciały myśliwce i zalały z trudem podnoszącego się Hulka napalmem. Zielonego olbrzyma spowiły piekielnie gorące płomienie wypalające wszystko do cna. W tej dramatycznej chwili, Hulkowi przed oczyma stanął obraz jego ukochanej, wszystkie słodkie momenty, jakie z nią przeżył i ten ostatni, jakże podobny do obecnego, gdy trzymał ją w swoich ramionach, a piekielne płomienie trawiły jej ciało i wszystko naokoło. Hulk niemal dusząc się własną wściekłością zdołał wykrzyczeć tylko jej imię. A gdy dym się rozrzedził, a echa słowa „Caiera” umilkły, na pogorzelisku nie było już widać majestatycznego wojownika, Zielonego Króla, który przewodził armii kosmitów, a jedynie wielkie, przygarbione, zielone monstrum z obłędem w oczach. Iron Man nawet nie zdążył zareagować, kiedy Hulk wybił się i złapał go w powietrzu. Oboje uwięzieni w śmiertelnym uścisku wpadli do wieży obserwacyjnej Sentry'ego na szczycie Stark Tower. Tam Hulk zaczął wbijać Iron Mana w podłoże potwornymi ciosami, po których budynek aż drżał w swych fasadach. Z każdym jednym uderzeniem, kolejne kondygnacje wieżowca zawalały się, a sanktuarium Sentry'ego było coraz niżej. Inni bohaterowie zgromadzeni na ulicach Nowego Yorku mogli tylko patrzeć, jak ten najwspanialszy budynek miasta obraca się w perzynę. W końcu, gdy resztki wieży obserwacyjnej Sentry'ego pod naporem siły zielonego olbrzyma przebiły się przez cały budynek i dotarły do parteru, walka ustała. Każdy kto mógł, podbiegł zobaczyć, co się stało. A tam, kiedy opadł kurz, ich oczom ukazał się ciężko dyszący i toczący pianę z pyska Hulk stojący nad zniszczoną zbroją Iron Mana.

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

World War Hulk #1 World War Hulk #1 World War Hulk #1 World War Hulk #1 World War Hulk #1 World War Hulk #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.