Avalon » Serie komiksowe » World War Hulk » World War Hulk #2

World War Hulk #2

World War Hulk #2

Part 2 of 5

Zapowiedź

Słabi, ziemscy bohaterkowie, tacy jak Reed Richards, Iron Man, Dr. Strange oraz Black Bolt nazwali Hulka potworem i wystrzelili w kosmos. Teraz Hulk powrócił w bezgranicznym gniewie i to nie sam. Czy najpotężniejsi z potężnych dadzą radę powstrzymać Hulka i jego hordę gladiatorów brutalnie torujących sobie drogę poprzez ulice Manhattanu? Czy walka z Benem Grimmem i resztą Fantastic Four uratuje Reeda Richardsa przed gniewem Hulka? Ostatnia nadzieja w She-Hulk, ale czy uda jej się uspokoić swojego wielkiego, zielonego kuzyna?

Cytat

na wpół przytomna She-Hulk: "God help us..." 

Streszczenie

Nowy York, sanktuarium Stephena Strange. Na dachu stoi Iron Fist i obserwuje zniszczenia spowodowane walką Iron Mana i Hulka. Zdruzgotany łatwością, z jaką uległ Stark, wraca do środka i nawołuje znajdujących się tam Ronina, Echo i Strange'a do akcji. Powinni tam być razem ze wszystkimi i walczyć. Jednak doktor tylko siedzi i medytuje. Mimo sugestii reszty, nie chce użyć magii do wysłania Hulka ponownie na wygnanie, ani do zabicia go. Strange czuje się odpowiedzialny za to, co się stało i jest gotowy ponieść konsekwencje, jeśli zielony olbrzym po niego przyjdzie, ale teraz przygotowuje się do mentalnego ataku. Ciężko medytuje, wypowiada zaklęcia i czeka na odpowiedni moment, kiedy psychiczna garda Hulka opadnie.

Tymczasem, na zgliszczach Stark Tower. Hulk stoi nad pokonanym Iron Manem, a naprzeciw niego cała śmietanka Avengers. Szykuje się walka jeden kontra wszyscy. Wtedy z kamiennego statku zeskakują członkowie przymierza (Miek, Korg, Brood, Hiroim oraz Elloe) i stają ramię w ramię z zielonym olbrzymem. Hiroim daje szansę przeciwnikom na poddanie się, ale Ares nawet nie słucha do końca i rusza ze swym toporem bojowym do ataku. Powstrzymała go She-Hulk, która w ramach zawieszenia broni w sporze rejestracyjnym odzyskała swoje moce. Jen chce najpierw porozmawiać z kuzynem. Jednak Hulk nie ma ochoty na konwersację, chce osiągnąć swój cel za wszelką cenę i nic go nie powstrzyma. Gdy She-Hulk nie chciała mu zejść z drogi, zielony olbrzym chwycił ją potężną dłonią za głowę i bez skrupułów wbił ją w ulicę. Wtedy zaatakował Ares, lecz szybko uległ. Zaraz po tym ruszyła reszta superbohaterów. Wywiązała się potężna bijatyka, Przymierze kontra Doc Samson, Luke Cage, Ms. Marvel, Spider-Man, Spider-Woman oraz Wonder Man. W czasie tej walki, pod wpływem ciosu Hiroima połączonym z wystrzałem energii, Cage został wyrzucony na kilkaset metrów w dal, ale może to i lepiej dla niego, bo nie uświadczył takiej sromotnej porażki, jak jego towarzysze.

Baxter Building. Na tarasie, sześcioosobowe Fantastic Four w pocie czoła pracuje nad jakąś maszyną. Gdy prace zdają się już skończone, Reed prosi resztę, aby zostawili go teraz samego. Jednak nikt nie ma zamiaru tego robić, wszyscy razem stawią czoła Hulkowi. A nawet, jeśli ktoś by się wahał, to jest już za późno, Avengers właśnie polegli pod Stark Tower. Na horyzoncie widać już zielonego olbrzyma zbliżającego się w ich stronę potężnymi susami, a tuż za nim, na latającej platformie, podążają pozostali członkowie Przymierza. Pierwsi do ataku ruszyli Storm oraz Human Torch. Tymczasem, Mr. Fantastic złapał tajemniczą maszynę i zniknął z pola widzenia. Storm, przy pomocy wiatru, zdmuchnęła Hulka na sąsiedni budynek, po czym razem z Torchem uderzyli całą swą mocą. Połączone żywioły ognia i błyskawicy miały iście destrukcyjną siłę. Z budynku, na którym stał Hulk, pozostała tylko sterta gruzu, a powstały błysk eksplozji rozświetlił całe miasto oślepiającym blaskiem. Kiedy opadł kurz, a płomienie się rozrzedziły, w miejscu wybuchu stał jedynie palący się Hulk trzymający nieprzytomnego Torcha, po Storm nie było śladu. Z walczących na Baxter Building F4 i Przymierza, pierwszy zareagował Thing. Zeskoczył on z tarasu i zaatakował zielonego olbrzyma. Po pierwszym ciosie, Hulk jedynie uśmiechnął się prowokująco, następne już go zdenerwowały. Zielony olbrzym chlasnął Thinga w głowę, tak, że temu poodpadały kamienne fragmenty ciała i ścięło go z nóg. Gdy Hulk szykował się do zadania ostatecznego ciosu, za jego plecami pojawiła się świetlista postać emanująca kojącą energią. Znajoma sylwetka i głos, to musi być Sentry. Hulk wyciągnął w jego stronę dłoń w pojednawczym geście, a postać odpowiedziała mu tym samym. Wtedy zielony olbrzym z całą furią ścisnął ją z całej siły i świetlista postać znikła. Okazało się, że to wszystko było zwykłą iluzją wytworzoną przez maszynę, za którą stał Mr. Fantastic. Hulk nie dał się nabrać, zamachnął się, żeby uderzyć Reeda, ale pole siłowe Invisible Woman go powstrzymało. Zielony olbrzym wyprowadził kolejną serię ciosów, których nawet pole siłowe Sue nie było w stanie powstrzymać. Padła ona na ziemię z potężną migreną i krwotokiem z nosa. Tymczasem Reed próbował jeszcze stawiać opór, lecz na nic się to zdało. Został zmasakrowany, a jego sflaczałe, bezwładne ciało było rozciągnięte po całej okolicy. Invisible Woman ostatkiem sił zaczęła wzywać przez komunikator Sentry'ego. Tym razem tego prawdziwego.

Północne Vermont, mały domek na odludziu. Sentry siedzi spokojnie na kanapie i wysłuchuje komunikatu Sue o tym, że Fantastyczna Czwórka poległa i że ich plan się nie powiódł. Mimo dramatycznych próśb o pomoc, Sentry siedzi niewzruszony. Siedzi i czeka.

Times Square. Przymierze, na czele z Hulkiem, idzie główną ulicą, wlokąc za sobą ciała pokonanych superbohaterów. Wzdłuż drogi ich przemarszu zebrał się dość spory tłum. Ludzie wiwatują, krzyczą, wymachują transparentami. Zachowują się jak na jakiejś paradzie. Jest nawet prasa i telewizja. Nagle z tłumu wybiega Rick Jones i zatrzymuje Hulka. Chłopak próbuje go uspokoić, powołując się na łączącą ich starą przyjaźń. Możliwe, że mogło to nawet poskutkować, ale w chwili, gdy Hulk spojrzał na niego rozumnymi oczyma i położył mu rękę na ramieniu, wtedy nagle ze swojego sanktuarium zaatakował Stephen Strange. To była chwila, na którą czekał, zielony olbrzym się uspokoił, a co za tym idzie, opuścił swą psychiczną gardę. Hulk chwycił się za głowę atakowaną na poziomie mentalnym przez magiczne zaklęcia doktora, po czym, nie mogąc wytrzymać bólu, wyskoczył najdalej jak potrafił, drąc się w niebogłosy. Atak Strange'a, nie dość, że go samego straszliwie wymęczył, to jeszcze zawiódł, Hulk znowu był przepełniony gniewem i ukrywał się za swoją wściekłością.

Wściekły Hulk ciężko wylądował przy rzece, ale nie miał ani chwili spokoju. Zaraz odnaleźli go tam Amadeus Cho, Angel, Hercules, Namora oraz towarzyszący im ludzie.

Z niedalekiej okolicy obserwował ich agent Gabriel Jones oraz podległy mu oddział S.H.I.E.L.D. Wtedy agent Jones dostał rozkaz wycofania się. Od teraz inicjatywę przejmuje generał Thaddeus "Thunderbolt" Ross i nie przyjmuje do informacji, że przy Hulku znajdują się superbohaterowie oraz cywile, którzy mogą ucierpieć. Jak to sam generał określił, clowni w kostiumach miały już swoją szansę, teraz kolej na niego i starą, dobrą, amerykańską armię.

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

World War Hulk #2 World War Hulk #2 World War Hulk #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.