Avalon » Serie komiksowe » World War Hulk » World War Hulk #3

World War Hulk #3

World War Hulk #3

Part 3 of 5

Zapowiedź

Szalony festiwal miażdżenia, jakim niewątpliwie jest WWH wciąż trwa! Hulk jeszcze nigdy nie był tak wściekły, potężny i zawzięty na dokonaniu swojej zemsty na czterech tak zwanych bohaterach (Mr. Fantastic, Iron Man, Dr. Strange oraz Black Bolt), którzy wysłali go w kosmos. Ale czy przeżyje bezlitosny atak jednego ze swoich najstarszych i najbardziej zaciętych oponentów? Jak się obroni, gdy Dr. Strange uwolni swoją prawdziwą, najwyższą, ostateczną, magiczną moc? I kto przeżyje, gdy najlepszy, ziemski przyjaciel Hulka zmierzy się z jednym z jego pierwszym sprzymierzeńcem z Sakaar?

Cytat

Dr. Strange: "STRANGE SMASH" 

Streszczenie

Prezydencka notatka (ściśle tajne). Generale Ross, powiem to wprost. Niniejszym, na mocy nadanej mi władzy przez naród i konstytucję Stanów Zjednoczonych, przekazuje panu całą kontrolę nad siłami zbrojnymi, aby użył ich pan przeciwko bezpośredniemu zagrożeniu, jakie niesie za sobą pojawienie się Hulka i jego armii kosmitów. Zgotujcie im istne piekło, generale. Prezydent Stanów Zjednoczonych.

Obrzeża Nowego Yorku. Zgromadziła się tu istna armia pod dowództwem generała Rossa. Dziesiątki czołgów i helikopterów oraz setki żołnierzy. Jeden z nich, obserwujący walkę Hulka z Fantastic Four oraz Avengers, melduje posłusznie, że wszyscy superbohaterowie polegli. Drugi donosi, iż w mieście wciąż znajdują się cywile i że niektórzy z nich postrzegają zielonego olbrzyma jako bohatera. Generał ma dość czekania. Według niego, niektórzy nigdy się nie nauczą, szczególnie te clowny w kostiumach. Pamięta jak kiedyś Hulk uratował Ziemię i w zamian za jego bohaterską postawę postawiono mu wielki, dziesięciotonowy pomnik z czystego adamantium. Nie minęło kilka miesięcy, gdy potwór wpadł w kolejny ze swoich szałów i sam zniszczył ten monument. Niektórzy próbowali go usprawiedliwiać, ale ile razy można. Ross tym razem też ma dla Hulka tony adamantium, ale w zupełnie innej postaci. Generał wsiadł do helikoptera i wydał rozkaz do rozpoczęcia misji. Maszyna wzbiła się w powietrze, a za nią cała eskadra bojowych śmigłowców. Po chwili, helikoptery zawisły nad Hulkiem i rozmawiającymi z nim Cho, Angelem, Herculesem oraz Namorą i bez ostrzeżenia zaczęły pruć w zielonego olbrzyma pociskami z czystego adamantium. Tysiące naboi z najtrwalszego materiału na świecie bez problemu przebijało i wręcz siatkowało ciało Hulka. Zaraz potem, do ostrzału przyłączyli się piechurzy z wyrzutniami oraz czołgi. Zaskoczony Hulk osunął się na kolana brocząc gęsto krwią.

W tym samym czasie, w sanktuarium Stephena Strange. Medytujący doktor wyczuł osłabienie zielonego olbrzyma i ponownie, za pomocą magii, spróbował wedrzeć się do jego umysłu. Tym razem skutecznie.

Hulk w pierwszej chwili rzucił się wściekle na strzelające do niego helikoptery, lecz nagle zamarł w bezruchu i spadł na ziemię. Doktor Strange był już w jego umyśle. Podczas gdy armia go ostrzeliwała, Hulk widział jedynie bezkresną, spokojną krainę i astralną postać Stephena przed sobą. I mimo że zielony olbrzym cały czas czuł odnoszone obrażenia, to nie mógł nic zrobić. Był kompletnie zamknięty w magicznej iluzji. Doktor Strange próbował mu przemówić do rozumu, powołując się na ich stara przyjaźń i przywołując wspomnienia. Dopiero myśli o Caierze i echa słodkich chwil spędzonych z nią uspokoiły Hulka. Ale zaraz po tych miłych wspomnieniach, przyszły też te złe. Hulk przetransformował się w Bannera i ze łzami w oczach obserwował obrazy wyciągnięte ze swojego umysłu prze maga. Stephen widząc rozpacz swojego przyjaciela zmaterializował swoją postać przed nim i podał mu ręce, deklarując swą pomoc w zażegnaniu tego konfliktu. Wtedy Banner złapał go za dłonie i momentalnie przemienił się w Hulka, po czym zmiażdżył je swoją niewyobrażalną siłą, mówiąc, że nie potrzebuje takiej pomocy.

Straszliwy ból wyrwał doktor Strange'a z medytacji. Niemal rzucał się on w konwulsjach w swoim sanktuarium. Jego dłonie były zmiażdżone, a czary przestały działać.

Hulk powrócił do rzeczywistości. Wojsko cały czas go ostrzeliwało, ale członkowie Przymierza ochraniali go tarczami, podczas chwili jego słabości. Zielony olbrzym szybko doszedł do siebie i ruszył do ataku. W tej chwili, żadna siła na Ziemi nie mogła się z nim równać. Hulk skakał z miejsca na miejsce i rozpruwał wszystko, co mogło stanowić jakiekolwiek zagrożenie. Nie minęło kilka minut, gdy dumna, liczna i potężna armia Stanów Zjednoczonych została roztarta w pył. Ostał się jedynie jeden helikopter, w którym na stanowisku strzelniczego, za karabinem, siedział generał Ross. Widząc szarżującego Hulka, nie wydał on rozkazu do odwrotu, lecz walczył do końca. Nawet gdy zielony olbrzym wskoczył na pokład maszyny, złapał go i razem z nim wyskoczył, generał strzelał do niego aż do ostatniego naboju.

Waszyngton D.C, owalny gabinet. Oficer S.H.I.E.L.D. melduje prezydentowi, że generał Ross przegrał. Teraz zostało im tylko jedno wyjście, odwołanie się do Sentry'ego. Oboje robią to niechętnie, ponieważ wiedzą, że oprócz najpotężniejszej istoty na Ziemi, jest on również agorafobicznym, niepewnym schizofrenikiem. Wywołanie go to ostateczność.

Północne Vermont, mały domek na odludziu. Sentry otrzymał komunikat od prezydenta. Na sam jego głoś zerwał się i stanął na baczność. Prezydent próbował go namówić, żeby w końcu ruszył do akcji i powstrzymał to, co się dzieje w Nowym Yorku. Towarzyszący prezydentowi oficer chciał mu przerwać to orędzie, podobno rządowi analitycy właśnie na coś wpadli i nie trzeba angażować Sentry'ego. Ale jest już za późno, słowo się rzekło. Mimo to, Sentry stoi jakby nieobecny i wpatruje się w drzwi wyjściowe.

Nowy York, Madison Square Garden. Generał Ross oraz jego żołnierze zostali wzięci w niewolę przez armię Hulka, podobnie jak wcześniej wszyscy pokonani superbohaterowie. Tymczasem zielony olbrzym przebudowuje tą halę widowiskowo-sportową na arenę, podobną do tej, na jakiej musiał walczyć na Sakaar. Podchodzi do niego Korg i pyta się, jak daleko Hulk chce się jeszcze posunąć. Sugeruje, że mogliby w tej chwili zaprzestać walki i zakończyć całą wojnę. Pokonali wszystkich i pokazali światu, co stało się z ich planetą, udowadniając swoje racje. Jednak Hulk słysząc wiwaty swoich zwolenników, którzy ustawili się pod Madison Square Garden, odpowiada, że jeszcze nie skończył wymierzać sprawiedliwości.

Greenwich Village. Pod drzwiami sanktuarium Stephena Strange stał Rick Jones i próbował wywołać doktora, aby wyszedł. Złapali go tam Elloe oraz Hiroim i towarzyszące im cyborgi Death's Head. Przyszli oni po Strange'a i uważają, że Rick, przychodząc ostrzec maga, zdradził Hulka, mimo, iż przy ich pierwszym spotkaniu deklarował, że też jest przyjacielem zielonego olbrzyma. Hiroim przez chwilę patrzył na zapuszczoną ruderę, przed która wszyscy stali, by po chwili złamać zaklęcie maskujące prawdziwy wygląd sanktuarium. Wtedy ze środka wybiegli Echo, Iron Fist oraz Ronin, lecz szybko zostali pokonani, a cyborgi Death's Head przyczepiły im kontrolujące dyski. Elloe oraz cyborgi zabrali jeńców razem z Rickiem do Madison Square Garden, a Hiroim wszedł do sanktuarium i ruszył po doktora, po drodze zmagając się z kolejnymi magicznymi barierami. Tymczasem, Strange przy pomocy Wonga w pośpiechu próbuje uleczyć swoje dłonie, ale czasu jest coraz mniej. Nie widząc innego wyjścia doktor nakazuje Wongowi przynieść tajemnicze pudełko, TO pudełko, i uciekać. Wong niechętnie, ale spełnia to polecenie. W chwili, gdy Hiroim jest już za drzwiami, Strange otwiera tajemnicze pudełko, wyciąga znajdujący się wewnątrz flakonik i wypija jego zawartość wypowiadając słowa, iż Zom musi powrócić do świata żywych.

Madison Square Garden. Hulk siedzi na środku zbudowanej przez siebie areny. Przed jego oblicze został doprowadzony Rick Jones, który ponownie próbuje z nim porozmawiać. Jednak tym razem zielony olbrzym w ogóle nie słucha, tylko siedzi na swym tronie i wpatruje się nieobecnym wzrokiem przed siebie. Między Rickiem, a Miekiem wybuchła kolejna kłótnia i omal nie dochodzi do rękoczynów, gdy nagle na arenę wpadło zmasakrowane, nieprzytomne ciało Hiroima. Dopiero to wyrwało Hulka ze swoistego transu. Przed nim pojawił się nadnaturalnych rozmiarów doktor Strange, mając na sobie charakterystyczne rękawice Zoma, a jego głowa płonęła niczym głowa Dormammu.

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

World War Hulk #3 World War Hulk #3 World War Hulk #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.