Avalon » Serie komiksowe » Daredevil » Daredevil #257

Daredevil #257

Daredevil #257

The Bully

Postacie
Cytat

Typhoid [do siebie samej]: "So long Mary... Typhoid's back on top! And she's more powerful than ever! Time to rock an' roll. Think I'll see that big sexy Kingpin! See what the Big Boy's made of."

Streszczenie

Dziennik wojenny: 5/10 3:45. Misja 'Crack Up'. Linie wroga przecinają się. Aleje są okopami. Hell's Kitchen jest strefą zagrożenia. Ja jestem jedynym żołnierzem w jednoosobowej armii. Ta wojna jest moją wojną. Moją dżunglą. Musisz cały czas się poruszać i osłaniać się murami. Nie możesz nikomu ufać. Musisz spać z otwartymi oczyma. Wojna staje się gorsza każdego dnia. Wróg miesza nam w głowach. Morduje na chybił trafił. Wróg jest każdym i nikim... Tutaj, w tej 'kokainowej dziupli', siły wroga sporządzają i sprzedają narkotyki, które zabijają dzieci... Nieznane dzieci... Przypadkowe dzieci... Wróg miesza nam w głowach. Morduje na chybił trafił... To mój szczęśliwy dzień. Ten gang zebrał się właśnie na polu śmierci...

Frank Castle, znany też pod pseudonimem Punisher, po cichu zakrada się do jednej z 'kokainowych dziupli', gdzie sporządzane są właśnie kolejne dawki narkotyku. Przez lekko uchylone drzwi mężczyzna przygląda się swoim ofiarom, po czym wpada do pomieszczenia, zamieniając je na kilka sekund w piekło...

To ogłuszający dźwięk wojny... eksplozja kul mojego karabinu kontra krzyk i wycie wroga. Moja broń zwycięża, pogrzebując ich, kimkolwiek są... Szumowiny, szczury, gady, mordercy. Robili to, co chcieli robić. Nie zastanawiali się, ile osób na tym ucierpi. Ile zginie. Liczyło się tylko to, ile na tym zarobią. Ścierwa. Nie mieli prawa żyć. A teraz... teraz policzę się z tym całym Aspirin Killerem. Dopadłem cię, Alfredzie Coppersmith. Już niedługo poznasz Punishera - faceta, którego nigdy nie chciałbyś spotkać.

Zakrwawiony i obszarpany Daredevil zjawia się przed jednym z miejskich komisariatów policji. Tłum dziennikarzy zaczyna go zachodzić z obu stron, prosząc o komentarz na temat rzezi w jednej z dziupli narkotykowego gangu, która miała miejsce rankiem. Jedna z reporterek telewizyjnych pyta go o to, czy pojawił się nowy rywal narkotykowych gangów - ktoś, kto uważa, że policja i sąd nie potrafią poprawnie wykonać swojego zadania. Matt odpowiada, że każdy z nich otrzymał to, na co zasłużył. Mówi też, że on nie morduje od razu, gdyż wierzy w sprawiedliwość, którą niesie sąd. Murdock wchodzi do budynku i udaje się prosto do mężczyzny imieniem Bucko. Daje mu dowody rzeczowe, dzięki którym z łatwością przyskrzynią dilerów narkotyków powiązanych z Aspirin Killerem.

Mary odwiedza Kingpina w jego prywatnej bibliotece. Zdziwiony mężczyzna mówi jej, że spodziewał się kobiety zwącej się Typhoid. Mary odpowiada, iż nie zna nikogo o takim pseudonimie. Kingpin oznajmia jej, że obie są do siebie podobne. Fisk dotyka jej włosów i twarzy. Mary mówi mu, żeby jej nie dotykał. Wilson odpowiada, że Typhoid lubi, gdy się to robi. Wyraźnie zdenerwowana kobieta odpowiada, że nikt nie będzie jej dotykał z wyjątkiem... Matta Murdocka. Rozgniewany Kingpin każe jej się wynosić. Mary czym prędzej wybiega z pomieszczenia.

Główna fabryka korporacji Zum. Queens, Nowy Jork. Daredevil odwiedza najstarszego z pracowników fabryki. Po krótkiej rozmowie wstępnej Matt przechodzi do meritum sprawy - pyta mężczyznę o człowieka, który kiedyś pracował w tej fabryce i któremu korporacja Zum wyrządziła wielką krzywdę. Zwolniła go. Zwolniła go, ponieważ nie umiał obsługiwać zaawansowanej technologii komputerowej. Obecnie mężczyzna ten jest jednym z najlepszych zawodników w podnoszeniu ciężarów, a nazywa się... Alfred Coppersmith. Ku uciesze Daredevila mężczyzna mówi mu, że zaraz znajdzie dla niego adres Coppersmitha.

Queens. W swoim mieszkaniu Coppersmith ćwiczy, podnosząc ciężary. Rozmyśla przy tym o fabryce Zum, która bezczelnie go zwolniła. Mówi sobie, że dał z siebie wszystko, pracując dla nich, że oddał im swoje najlepsze lata, a ci po prostu go wyrzucili na bruk. Sztanga unosi się w górę po raz dwudziesty drugi, a Alfred obiecuje sobie, że dokona zemsty na korporacji Zum.

Manhattan. Mary relaksuje się, malując obraz przedstawiający wilka, mówiąc sobie przy tym, że to wszystko dzięki Mattowi. To on jest jej muzą, która inspiruje i pozwala tworzyć. Nagle, słyszy w swojej głowie głos. Głos należący do Typhoid! Mary próbuje z nią walczyć, jednak po raz kolejny nie daje rady - Typhoid zwycięża. Kobieta niszczy obraz, który chwilę temu namalowała jako Mary. "Czas się zabawić", mówi sama do siebie i wychodzi z domu...

Tymczasem na dachu jednego z budynków Nowego Jorku Punisher dopada Aspirin Killera. Po krótkiej walce Frank obezwładnia Alfreda i unosi go wysoko ponad swoją głowę, by zrzucić go w gęstą dżunglę, jaką jest Nowy Jork...

Właśnie tak. Jestem trupem. Pamiętam, kiedy pewien staruszek zen opowiadał o facecie, który spadając z klifu trzymał truskawkę i koncentrował się na tym, jak dobrze smakuje, gdy leci w dół. Ale ja nie jestem taki oświecony, dopóki nie usłyszałem głosu mojego wybawcy. Uderzyłem głową o ziemię. Świat zawirował mi przed oczami. Dach wyglądał, jakby się roztopił. Gdy obraz przed mymi oczami się ustatkował, zobaczyłem tego klauna, który nazywa się Daredevilem. Mój mózg zaczął pulsować tak, jakby był moim drugim sercem. Słyszałem tylko niektóre słowa pomiędzy uderzeniami. Mógłbym przysiąc, że Daredevil mówił coś o tym, że chciałby porozmawiać z Punisherem, ale to musiał być tylko żart, bo chwilę potem usłyszałem, jak oboje zaczynają ze sobą walczyć. Usłyszałem trochę więcej słów. Punisher mówił coś o kanalii, która jeździ na karuzeli sprawiedliwości. Daredevil mówi coś o tym, że ta kanalia potrzebuje obrony. Zdawałem sobie sprawę, że mówią o mnie... Para byków walczących ze sobą. Walczących o mnie. Walczących o to, który z nich zadecyduje o moim losie. Głupcy. Myślą, że mają jakieś argumenty, które pomogą im wygrać tę bitwę. Ale w rzeczywistości są takimi samymi facetami. Każdy z nich myśli, że ma rację, a tak naprawdę obaj są w błędzie... Bolała mnie głowa. Powinienem uciekać, bo Daredevil i Punisher wyglądali tak, jakby zupełnie o mnie zapomnieli. Ale ku własnemu zdziwieniu nie mogłem się ruszyć. Myślałem o psach, które walczą o kość. Pomyślałem o tym, że obaj są idiotami. Nagle usłyszałem jakiś dziwny odgłos. To szczęk broni Punishera. Ale facet w czerwieni ma chyba oczy z tyłu głowy. Muszę stąd wiać, ale... nie mogę się oprzeć temu wspaniałemu widokowi. Ci faceci używają najwspanialszych ciosów. Ich walka jest najlepszą, jaką kiedykolwiek widziałem... ale co to? To broń Punishera. Wyliczyłem, że strzelę im w nogi tak, by nie mogli się poruszać, po czym ucieknę. Ale ta "zabawka" Daredevila okazała się szybsza niż ja... Nie pamiętam, co się potem stało.

W posiadłości Kingpina, Typhoid i Fisk strzelają z łuku do tarczy. Rozmawiają przy tym o sprawie, którą Mary ma do załatwienia, i za którą Wilson płaci jej milion dolarów. Kobieta uspokaja go, mówiąc, że wszystko jest pod kontrolą.

Matt spotyka się z Mary w kościele. Oboje są zmartwieni faktem, że nie mogą widywać się częściej. Murdock mówi jej, że musi tak pozostać, dopóki nie powie on Karen o swoim romansie. Mary prosi go, by ją przytulił. Wszystkie świece gasną. Matt całuję kobietę. Ogień na nowo rozpala wszystkie świeczki w kościele.

Murdock odwiedza aresztowanego Alfreda. Coppersmith mówi mu, że go nie potrzebuje. Matt próbuje go przekonać do tego, by pozwolił mu być jego obrońcą w rozprawie sądowej. Po krótkim namyśle Alfred pyta go, czy w więzieniu można się nauczyć obsługi komputerów. Daredevil przytakuje. Coppersmith odpowiada, że w takim razie może go bronić...

Autor: Toad

Galeria numeru

Daredevil #257

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.