Avalon » Serie komiksowe » World War Hulk » World War Hulk #4

World War Hulk #4

World War Hulk #4

Part 4 of 5

Zapowiedź

Wszyscy! Posuwają się! Za daleko! W tej przedostatniej części potężnego, potwornego dzieła, jakim jest World War Hulk. Hulk i jego Przymierze? Posuwają się za daleko! Doktor Strange? Posuwa się wyjątkowo za daleko! Iron Man oraz Mr. Fantastic? Ci nauczą się, co to oznacza posuwać się za daleko, gdy Hulk wygłosi ostateczne wyroki ze swojego kamiennego tronu na Wspaniałej Arenie!

Cytat

Sentry: "It's time to play god." 

Streszczenie

Nowy York. Rządowy helikopter z prezydentem na pokładzie przelatuje nad Madison Square Garden, aby zobaczyć, co się tam dzieje. A tam, właśnie Stephen Strange wkroczył na arenę. Przy okazji pytań o to, co się stało staremu, poczciwemu doktorowi, że jest taki wielki i płonący, prezydent dowiaduje się, że ma aż siedmiu doradców do spraw mistycznych. Według nich, zresztą słusznie, Strange połączył się z międzywymiarowym demonem Zomem i korzysta z jego mocy.

 

Tymczasem, na dole. Strange stoi nad pobitym Hiroimem i przygotowuje się do zadania ostatecznego ciosu żelaznymi rękawicami. Hiroimowi udało się uniknąć uderzenia, chwycił on za jedną z dziesiątek rozsypanych na arenie lanc i ruszył do kontrataku. Jednak nie miał szans w starciu z dzierżącym moc demona Strangem. Po jednym z ciosów, gdy Hiroim próbował go blokować, urwało mu lewą rękę. Wtedy z pomocą dotarli towarzysze z Przymierza. Korg oraz Elloe odwrócili uwagę Strenga, a Hulk skoczył na niego od tyłu. Jednak Stephen nie dał się zaskoczyć. Rozgonił towarzystwo i nabił nadlatującego zielonego olbrzyma na zakończoną kolcami rękawicę. Poczym wyprowadził mu zamaszysty podbródkowy, który wyrzucił Hulka z areny.

 

Hulk wylądował kilka przecznic od Madison Square Garden, tuż obok strażaków próbujących ewakuować kilka osób. Ale zielony olbrzym nie miał ani chwili na wytchnienie. Zaraz do niego dopadł Strange i przedziurawił go potwornym ciosem na wylot. Po czym zaczął niemiłosiernie obkładać i miotać nim po okolicy, niezważająca na osoby postronne. Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. Gdy po jednym z ciosów Hulk uderzył w budynek, ten zawalił się na stojących nieopodal ludzi Wtedy Strange wyrwał się z kierującej jego czynami mocy Zoma i ruszyło go sumienie. Przez niego mogli zginąć niewinni ludzie. Stephen ruszył w stronę rumowiska i zaczął nerwowo przerzucać gruz. Gdy już się dokopał do zasypanych ludzi, zobaczył, że to Hulk ich uratował i uchronił własnym ciałem przed zmiażdżeniem. Strange zaczął się tłumaczyć, że nie chciał, że nie jest w stanie kontrolować potęgi Zoma. Tą chwilę zawahania przeciwnika wykorzystał Hulk. Zielony olbrzym rzucił się na doktora z gradem ciosów tak licznych i potężnych, że nawet obdarzony mocą Zoma Strange musiał ulec. Hulk nie przestawał obkładać pięściami Stephena, nawet gdy ten przestał się już ruszać, aż do czasu gdy dotarli do nich jego towarzysze z areny. Rick Jones z miejsca zauważył, że Hulk wcale nie jest takim potworem, na jakiego się kreuje, skoro uratował przed chwilą ludzi przed walącym się budynkiem. Jednak zielony olbrzym nie miał zamiaru słuchać kolejnego moralizującego przemówienia i zaakcentował to waląc nieprzytomnego Strange'a w twarz, po czym rzucił go Miekowi, aby ten przymocował mu dysk posłuszeństwa.

 

Madison Square Garden. Już z oddali słychać siedzące na trybunach, wiwatujące tłumy zwolenników Hulka oraz Elloe robiącą za wodzireja. Na arenę zostali wyprowadzeni wszyscy schwytani superbohaterowie, a na samym środku stali już Black Bolt, Dr. Strange, Iron Man oraz Mr. Fantastic obdarci z godności i swych mocy. Każdy z nich był ubezwłasnowolniony przez dyski posłuszeństwa, co rusza rażące ich prądem. Najpierw poproszono kilka osób z publiki, aby wypowiedziały swoje żale i oskarżenia wobec tych tak zwanych największych bohaterów Ziemi, którzy sami uzurpowali sobie prawo decydowania o losach świata i wszystkich jego mieszkańcach. Była kobieta, która obwiniała Black Bolta za śmierć swojego męża podczas ataku terrorystycznego Inhumans [patrz miniseria Silent War - Black Bolt], był Tom Foster, który oskarżał Iron Mana oraz Mr. Fantastica za śmierć swojego wuja Goliatha [patrz Civil War - Black Bolt] i była też dziewczyna, którą Hulk dopiero co uratował przed śmiercią pod gruzami budynku zawalonego przez oszalałego z nadmiaru mocy doktora Strange. Ale to tylko krótki przekrój zażaleń, jakie ma wielu ludzi do Illuminati, na wszystkich nie ma czasu. Czas zacząć igrzyska. Hulk nie czekając na tłumaczenia oskarżonych wypuszcza na nich bestie przywiezioną z Sakaar. Mimo, iż Black Bolt nie mógł używać swojego głosu, Strange'owi sprawiały problemy nawet najprostsze zaklęcia, Stark nie mógł się połączyć ze swoją zbroją i ogólnie wszyscy byli osłabieni, to udało im się pokonać potwora za pomocą mieczy i innych broni białych. Wtedy za zgoda Hulka, Elloe dzierżąc w ręce urządzenie kontrolujące dyski posłuszeństwa zmusiła czwórkę Illuminati do walki między sobą, tak jak i Przymierze musiało to robić swego czasu na planecie Sakaar. Mimo oporów, Black Bolt, Dr. Strange, Iron Man oraz Mr. Fantastic w końcu musieli ulec mocy dysków posłuszeństwa i zaczęli walczyć ze sobą, co nuż targani wyładowaniami elektrycznymi.

 

Północne Vermont. Rządowy helikopter z prezydentem na pokładzie wylądował tuż przed domem Reynoldsa. Na miejscu były już oddziały wojska, które obstawiły cały teren i od ponad dwudziestu dziewięciu godzin przyglądały się jak Sentry stoi nieruchomo w drzwiach. Po to właśnie przywieziono tu prezydenta. Może jego obecność, albo osobiście wydane rozkazy, wybiją Sentry'ego z tego transu. Ale prezydent ani myśli zbliżać się do schizofrenika, który ma moc miliona eksplodujących słońc. Tymczasem, Sentry w kółko, w myślach przypomina sobie rozmowę z Iron Manem, jaką odbył, gdy ten przyszedł prosić go o pomoc dwa dni temu. Stark powiedział mu wtedy, że przeanalizował walkę z Hulkiem w tym stanie na tysiące różnych sposobów i nie ma szans, by wygrali bez niego. Sentry jednak obawia się, że w czasie walki z tak potężnym przeciwnikiem może łatwo stracić panowanie nad sobą, a wtedy Void przejmie nad nim kontrolę. Iron Man odpowiedział mu, że czasem trzeba być gotowym, żeby ponieść odpowiedzialność, nawet jeśli może to mieć wpływ na życie milionów ludzi. Czasem trzeba być gotowym, żeby zabawić się w boga. Te ostatnie słowa nieustannie kołaczą się Sentry'emu po głowie.

 

Madison Square Garden. Walka między czwórką Illuminati wciąż trwa. A to wszystko na oczach bezradnych i przerażonych tym, co się dzieje, przyjaciół superbohaterów oraz żądnych krwi mas na trybunach. Strange, nie mogąc już stawiać oporu Black Boltowi, wypowiada zaklęcie, ale robi to tak niezdarnie, że oboje stają w płomieniach. Tymczasem, Stark dzięki zdolnością zdobytym po zainfekowaniu się zmodyfikowanym technowirusem Extremis próbuje przejąć kontrolę nad jednym z cyborgów Death's Head stojących w straży. Nawet udaje mu się to zrobić, ale będąc w trakcie pojedynku z Reedem i pod presją dysku posłuszeństwa, zamiast poczynić z tego jakiś użytek, jest zmuszony użyć go do strzelania do Fantastica. Reed instynktownie zareagował na rosnące zagrożenie i znokautował Starka. Po czym stanął nad nim z wielkim, kolczastym buzdyganem i z całych sił walczył ze sobą oraz dyskiem posłuszeństwa, aby nie uderzyć. Jednak tłum był żądny krwi i skandował imię Śmierci, a Przymierze trzymało urządzenie kontrolujące dyski i czekało na rozkazy. Wtedy Hulk niczym starożytny cesarz na Koloseum wyciągnął przed siebie zaciśnięta pięść z wyprostowanym kciukiem i po namyśle skierował go w dół. Tłum wybuchnął dziką radością i tylko Rick Jones widząc to zamarł, czy mógł się aż tak mylić wobec zielonego olbrzyma.

 

W tym samym czasie, w północnym Vermont, Sentry wciąż stał nieruchomo w drzwiach, a z bezpiecznego dystansu obserwowali go żołnierze oraz prezydent. Po całej okolicy rozchodziły się dźwięki z włączonego w domu telewizora, w którym leciała transmisja z tego, co się dzieje w Madison Square Garden. Decyzja Hulka spowodowała, że Sentry w końcu się poruszył. Skoro zielony olbrzym odważył się zadecydować o życiu i śmierci, bawiąc się w ten sposób w boga, to i on może. Sentry zerwał się nagle w powietrze i błyskawicznie ruszył w stronę Nowego Yorku. 

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

World War Hulk #4 World War Hulk #4 World War Hulk #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.